piątek, 22 maja 2015

Rozdział 7 xx

~ ♥ ~
Obudził mnie odgłos otwieranych drzwi i zapach naleśników. Automatycznie otworzyłam oczy. W drzwiach mojej sypialni stał Harry ubrany jedynie w bokserki i z tacą w ręku.
- Hej mała. - Gdy to powiedział szeroki uśmiech rozświetlił jego twarz ukazując dołeczki w policzkach a mnie aż zrobiło się od tego gorąco. Nie odpowiedziałam bo w gardle nadal czułam nieprzyjemnie drapanie dlatego w odpowiedzi uśmiechnęłam się tylko lekko. Chłopak odstawił tacę z jedzeniem na szafkę nocną a następnie usiadł koło mnie i dotknął delikatnie swoją dłonią mojego czoła i policzka. Przymknęłam delikatnie oczy na ten gest. Kiedy mnie dotykał czułam się taka lekka i bezpieczna. Nigdy jeszcze czegoś takiego nie doświadczyłam. To jest takie, takie... takie inne. Harry nie zabrał od razu ręki z mojej twarzy tylko przez krótką chwilę przyglądał mi się. Czułam jego wzrok na sobie. 
- Gorączka już spadła ale nie wiem jak z twoim gardłem bo się nie odzywasz. - zaśmiał się lekko na ostatnie stwierdzenie. Otworzyłam oczy i przyjrzałam mu się uważnie. Dzięki temu, że nie miał na sobie koszulki mogłam podziwiać jego gołą klatkę piersiową i wszystkie tatuaże, które na niej miał. Najbardziej spodobał mi się motyl, który znajdował się tuż przy zakończeniu żeber. Wyciągnęłam dłoń spod kołdry i delikatnie palcem wskazującym zaczęłam jeździć po konturach tatuażu. Gdy dotknęłam jego klatki piersiowej lekko się spiął ale gdy poczuł co robię od razu się rozluźnił i opadł na poduszki przez co aby nie przerwać wykonywanej czynności musiałam się podeprzeć ręką. Kiedy obrysowałam już całego motyla położyłam mu dłoń na klatce piersiowej i spojrzałam w oczy. Od razu uderzyła we mnie głębia jego zielonych jak świeża trawa po skoszeniu tęczówek, które wyrażały wiele różnych emocji. Patrzyliśmy sobie w oczy tak jakby świat miał się zaraz skończyć. W jego spojrzeniu widziałam troskę i coś jeszcze czego nie mogłam zidentyfikować. Był wesoły ale jednocześnie poważny. Tak jakby usilnie się o czymś myślał lub próbował hamować swoje odruchy. Nie wiedząc co mną kieruje podciągnęłam się wyżej na jego piersi tak, że nasze oczy były na tej samej wysokości. Jego dłonie automatycznie wślizgnęły się pod moją górną część ubrania na talię. Zrobiło mi się gorąco. Bardzo gorąco. I to uczucie, które mną zawładnęło... Było takie... Takie zniewalające. Jedyne co mogłam robić to patrzeć mu w oczy. Jednak kiedy poczułam jak przyciąga mnie bliżej siebie i zacieśnia uścisk nie hamowałam się tylko oplotłam mocno jego szyję swoimi ramionami wtulając głowę w zagłębienie jego szyi zaciągając się jego zniewalającym zapachem. W tamtym momencie czułam się jak jakaś narkomanka. No bo kto normalny tak robi? Nie wiem ile znowu tak leżeliśmy ale z tego stanu wybudził nas odgłos mojego brzucha, który domagał się jedzenia. Odsunęłam się od chłopaka i popatrzyłam na szafkę nocną na której stały naleśniki. Wzrok Harry'ego powędrował za moim i już po chwili zajadałam się moim ulubionym przysmakiem. Harry nic nie jadł tylko przyglądał mi się. Ale czy on coś innego robi oprócz tego? Kiedy skończyłam posiłek, który nawiasem mówiąc był pyszny Loczek zabrał ode mnie naczynia i wyszedł z pokoju nic nie mówiąc. Nie zastanawiając się długo wstałam i ruszyłam za nim. Znalazłam go w kuchni, gdzie z tego co zauważyłam robił coś. Stanęłam i oparłam się o framugę drzwi przyglądając mu się. Póki co mnie nie zauważył. Po chwili przyglądania mu się chciałam się odezwać ale kiedy chciałam wypowiedzieć pierwsze słowo zaczęłam się krztusić. Zgięłam się w pół i coraz mocniej kaszlałam. W chwili gdy ugięły się pode mną kolana i myślałam, że upadnę na talii poczułam dłonie Harry'ego. Wziął mnie na ręce i posadził na sofie. Ukucnął przy moich kolanach i spokojnym głosem zaczął dawać mi rady spokojnym głosem. Na początku dawało to jakiś efekt ale zaraz znowu wracało. Kiedy za trzecim razem rozkaszlałam się i nawet płytkie, częste oddechy nic nie pomogły, Harry zerwał się na równe nogi i pobiegł gdzieś na górę. Wrócił po chwili całkowicie ubrany z bluzą i kluczykami w rękach. Nic nie mówiąc założył mi bluzę i delikatnie łapiąc za ramiona podniósł do góry. Zaprowadził mnie do korytarza, gdzie pomógł ubrać mi trampki. Potem nawet nie wiem kiedy a już wtulałam się w jego klatkę piersiową. Wyszliśmy z domu i chłopak zamknął drzwi a następnie podszedł do auta i posadził mnie na miejscu pasażera zapinając po drodze pasy. Kiedy już to zrobił zamknął drzwi i usiadł za kierownicą. Moja głowa znowu zaczęła boleć tępym bólem i myślałam, że zaraz zemdleję. Do tego dalej miałam trudności z oddychaniem. Bolał mnie brzuch i po lepszym samopoczuciu, które mi towarzyszyło zaraz po przebudzenia nie było najmniejsze śladu. Obraz przed oczami lekko mi się rozmazywał przez co nie widziałam gdzie jedziemy. Oparłam głowę o szybę i przymknęłam oczy. Widziałam i słyszałam jak przez mgłę. Harry chyba coś mówił ale nie byłam w stanie rozróżnić słów. Czułam jak auto zwalnia tempa i po chwili zatrzymuje się przed jakimś budynkiem. Słyszę dźwięk otwieranych i zamykanych drzwi. Podnoszę głowę z szyby akurat gdy drzwi po mojej stronie otwierają się. Znowu ktoś bierze mnie na ręce i gdzieś mnie niesie. Nie wiem gdzie, nie wiem po co. Jedyne co wiem to, to że mam ochotę spać i żeby te wszystkie boleści zniknęły. Czuję zmianę temperatury i słyszę jakies głosy a do moich nozdrzy dociera ostry i znany zapach czystości. Jesteśmy w szpitalu. Ból w moje głowie nasila się i próbuje z nim walczyć ale nie udaję mi się. Przegrywam. Tracę przytomność i ostatnie co słyszę to jak ktoś krzyczy moje imię i lekko mną potrząsa. Potem widzę już tylko ciemność w każdym znaczeniu tego słowa...

~ ♥ ~ 


Notka z tygodniowym opóźnieniem ale mam szlaban na komputer i rozdział pisze na telefonie co wcale nie jest łatwe. Jeżeli znajdą się jakieś błędy to przepraszam.
Notka jest krótka i nie jestem z niej za bardzo zadowolona ale cóż... Jak zawsze mam nadzieje, że się spodoba :)  W przyszłym tygodniu mam nadzieję dorwać się już do laptopa więc rozdział powinien być dużo dłuższy.
Patiii ♥ 

3 komentarze: