~ ♥ ~
~ Mira xx
Leniwie otworzyłam oczy mrugając kilka razy powiekami aby wzrok mi się wyostrzył. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to, to że nie jestem w swojej sypialni. Ściany pokoju miały kolor biały co dało się dostrzec nawet mimo tego, że w pokoju panował lekki mrok. Było też trochę duszno. Jak się później okazało wszystko w pokoju było białe i bardzo sterylne. Od razu nasunęła mi się myśl, że jestem w szpitalu ale co ja tutaj robię? Ostatnie co pamiętam to, to że nie mogłam złapać oddechu i Harry'ego a potem pustka. Spróbowałam się lekko podnieść ale ból w prawej ręce mi to uniemożliwił. Podniosłam ją lekko do góry i okazało się, że w dłoń mam wbity wenflon i podłączoną do niego jakąś kroplówkę. Opadłam z powrotem na poduszkę i przekręciłam się na lewy bok. Chciałam włożyć rękę pod poduszkę, gdy poczułam tam coś twardego. Jakie było moje zdziwienie gdy okazało się, że to mój telefon? Wielkie. Szybko odblokowałam i nawet nie patrząc, która godzina wybrałam pierwszy numer z listy, który jak się później okazało należał do nikogo innego jak Harry'ego. Już chciałam się rozłączyć gdy usłyszałam jego głos...
- Mira? - chciałam mu odpowiedzieć ale nie mogłam. Gdy tylko otwierałam usta z mojego gardła nie wydobywał się odgłos głośniejszy od szeptu. W końcu za którymś razem udało mi się ledwie wykrztusić imię chłopaka.
- Spokojnie, nic nie mów. Zaraz u Ciebie będę Mała.- A potem usłyszałam tylko przerwanie połączenia. Ocknęłam się dopiero po chwili i odłożyłam telefon z powrotem pod poduszkę bo do szafki nie dosięgałam. Przymknęłam delikatnie oczy i chyba musiałam zasnąć bo przestałam cokolwiek słyszeć.
~ Harry xx
Obudził mnie dźwięk telefonu. Nawet nie podnosząc głowy z poduszki ręką wymacałem telefon i tylko szybko patrząc kto dzwoni odebrałem. Jakież było moje zdziwienie gdy okazało się, że to Mira? Duże. Wymówiłem jej imię ale długo nie mogłem doczekać się odpowiedzi a gdy już ją uzyskałem jej głos był bardzo cichy i zachrypnięty. Nie powinna mówić. Od razu kazałem jej się uspokoić i oświadczyłem, że zaraz u niej będę po czym się rozłączyłem. Wstałem i biorąc jakieś świeże ciuchy udałem się do łazienki pod prysznic. Toaleta zajęła mi jakieś 30 minut. Nie trudząc się nawet tym aby zjeść śniadanie udałem się na parking uprzednio jednak zamykając mieszkanie. Pod szpitalem byłem niespełna 20 minut później. Wysiadłem i zamknąłem samochód. Udałem się do drzwi wejściowych i kiwając tylko jakiejś pielęgniarce głową na "dzień dobry" udałem się prosto do windy a następnie na piętro na którym przebywała dziewczyna. Stanąłem pod drzwiami sali i nie pukając po cichu wszedłem do pomieszczenia. Nie chciałem jej obudzić gdyby spała i dobrze, że nie zapukałem bo zaraz na wejściu w oczy rzuciła mi się dziewczyna przykryta po same uszy kołdrą i z miarowym oddechem co oznaczało, że spała. Podszedłem bliżej do łóżka i kucnąłem tuż koło twarzy Miry. Wyglądała słodko. Jej włosy porozrzucane były po całej poduszce, usta miała lekko otwarte i widać było, że są spierzchnięte od gorączki jaka trawiła jej ciało. Na policzkach widniały delikatne rumieńce co oznaczało, że temperatura spadła choć nie do końca. Nie mogłem oderwać od niej wzroku. Była śliczna nawet bez makijażu i w rozczochranych włosach. Uśmiechnąłem się sam do siebie i pogłaskałem ją delikatnie po policzku. Mira poruszyła się lekko ale nie obudziła się tylko wtuliła się w moją dłoń a na jej ustach pojawił się lekki uśmiech. Popatrzyłem na nią jeszcze przez chwilę a następnie podniosłem się i wyszedłem z sali w poszukiwaniu lekarza, który udzieliłby mi jakichś informacji o jej stanie. W pierwszej kolejności udałem się do tego samego gabinetu w którym byłem wczoraj z Alex. Zapukałem i już po chwili usłyszałem pozwolenie na wejście. Delikatnie otworzyłem drzwi i moim oczom ukazał się ten sam lekarz co wczoraj.
- Dzień Dobry. - dopiero teraz mężczyzna podniósł na mnie swój wzrok znad sterty papierów, które jeszcze chwilę temu uzupełniał.
- Ach, to Pan. Dzień Dobry. Domyślam się po co Pan przyszedł i mogę powiedzieć, że stan pana dziewczyny od wczoraj bardzo się poprawił i nie widzę powodu aby trzymać ją tu dalej. - lekarz nie dał mi nawet dojść do słowa tylko od razu zaczął swój wykład. W sumie nie przeszkadzało mi to bo wole kiedy osoba z którą rozmawiam od razu przechodzi do rzeczy bez jakichś tam niepotrzebnych pogadanek. Widać ten mężczyzna uznał tak samo.
- Czyli mogę ją już teraz zabrać do domu? - zapytałem i uśmiechnąłem się lekko. Mira na pewno lepiej się poczuje kiedy będzie w swoim domu niż w szpitalu.
- Tak, przygotowałem już nawet wypis i recepty. Kiedy spała zrobiłem jej podstawowe badania więc teraz zostało już tylko odłączenie od kroplówki i wyjęcie wenflonu. - mówiąc to wstał i podał mi jakieś kartki, które jak się domyśliłem były wypisem i receptami. Następnie nakazał abym poszedł z nim to od razu uporamy się z tym wszystkim. Już zaczynałem lubić tego gościa. Chyba jako jedyny tutaj nie działał mi na nerwy. Kiedy weszliśmy do sali w której leżała moja Mała okazało się, że znajduje się tam również pielęgniarka, która miała właśnie zamiar zmieniać kroplówkę gdyż poprzednia była pusta.
- Marie, nie zakładaj nowej kroplówki. Właśnie przyszedłem aby wyciągnąć naszej pacjentce wenflon. - Kobieta nic nie mówiąc skinęła tylko głową po czym wyszła z pomieszczenia. Lekarz uporał się z tym w miarę szybko nawet nie budząc dziewczyny. Zadziwiające jaki miała twardy sen, który jak się później był spowodowany lekami nasennymi podanymi jej aby jej organizm szybciej się regenerował. Po udzieleniu mi wszystkich wskazówek co i jak mam robić oraz jak podawać jej lekarstwa lekarz wyszedł a mi zostało już tylko obudzić dziewczynę. Tak jak wcześniej kucnąłem koło jej twarzy i pogłaskałem ją delikatnie po policzku wypowiadając przy tym jej imię. Po jakimś czasie zaczęła się kręcić aż w końcu otworzyła swoje zaspane oczy. Uśmiechnąłem się delikatnie i powiedziałem.
- Wstajemy. Czas iść do domu. - widząc jej niezrozumiały wzrok wytłumaczyłem jej wszystko po czym pomogłem jej wstać z łóżka. Na krześle leżały jej ciuchy w których ją wczoraj przywiozłem więc zgarnąłem je do jednej ręki drugą nadal przytrzymując Mirę przed upadkiem. Była jeszcze osłabiona i do tego leki jeszcze działały wiec wolałem nie ryzykować. Skierowałem się z dziewczyna w stronę łazienki, która była dołączona do pokoju. Posadziłem ją delikatnie na wannie po czym spytałem czy sobie poradzi a gdy kiwnęła głową na "tak" wyszedłem z pomieszczenia przymykając za sobą drzwi. Przed tym jednak poprosiłem ją aby zastukała w drzwi gdy już będzie gotowa jako, ze nie może mówić. 20 minut później wychodziliśmy z budynku w kierunku auta. Posadziłem dziewczyną na fotelu pasażera a sam zasiadłem za kierownicą uprzednio jednak zapinając pasy swoje jak i Miry. Jako, że w ucie było chłodno, włączyłem ogrzewanie i ruszyłem do domu Miry po drodze wstępując jeszcze do apteki i jakiegoś supermarketu. Mira za każdym razem zostawał w aucie. W tym wszystkim nawet nie zauważyłem kiedy zasnęła. Za bardzo skupiłem się na swoich myślach i na tym aby niczego nie zapomnieć. Kiedy dojechaliśmy na miejsce było przed czwartą popołudniu. Nawet nie wiem kiedy ten czas tak szybko minął. Najpierw zaniosłem a dopiero później wróciłem po Mirę. Nie chciałem jej budzić. Powinna teraz jak najwięcej spać i odpoczywać. Zaniosłem ją do jej pokoju i przykryłem kołdrą po same uszy całując delikatnie w czoło. Następnie opuściłem pokój udając się do kuchni aby rozpakować zakupy. Kiedy już to zrobiłem zaparzyłem sobie kawę i udałem się do salonu. Byłem zmęczony ale nie fizycznie tylko psychicznie. Tak dużo się ostatnio dzieje, że powoli zaczynam nie nadążać. Potrzebowałem chwili dla siebie aby móc wszystko w spokoju przemyśleć. A taka okazja nadarzyła się właśnie w tej chwili jako, że Mira spała i na pewno przez dłuższy czas się nie obudzi. Siadając na kanapie i włączając telewizor na jakimkolwiek programie zatopiłem się w rozmyślaniach o dziewczynie, która swoją obecnością wywróciła cały mój poukładany świat do góry nogami ale nie tylko o niej i nie tylko o tym....
~ ♥ ~
Przyznam się, że miałam mały problem z napisanie tego rozdziału... Nie mogłam się zdecydować z jakiej perspektywy go napisać ale w końcu po kilku próbach udało mi się stworzyć coś takiego co mam nadzieję Wam się spodoba. Rozdział po kilkunastu korektach nawet mi się podoba.
UWAGA!
JAKO, ŻE NIEDŁUGO KOŃCZY SIĘ SEMESTR I MAM MEGA DUŻO NAUKI JAK NA TECHNIKUM I NIE TYLKO TO, TO ROZDZIAŁY BĘDĄ SIĘ POJAWIAŁY RAZ W MIESIĄCU. PÓKI CO NIE MAM INNEJ MOŻLIWOŚCI ABY DODAWAĆ CZĘŚCIEJ.
Patiii ♥
Jestem teraz w szpitalu i mam wiele czasu na czytanie, wièc trafiłam na twojego bloga i się zakochałam. Naprawdę wciąga! Szybko wszystko nadrobiłam i jestem już na bierząco, a teraz czekam na następny rozdział x Liczę też na to, że odwiedzisz mojego bloga z dość nietypowym opowiadaniem i Harrym until-dawn-fanfiction.blogspot.com Nie będę miała też nic przeciwko jeżeli poinformujesz mnie tam o nowym rozdziale w zakładce "spam" :) Życzę weny! x
OdpowiedzUsuń